sobota, 21 października 2017

Szampon i odżywka do włosów Swiss Image Elder Flower


Helloł :)
Kochani, pogoda jeszcze nas rozpieszcza, ale już w kościach czuję, że zima nam się powoli zbliża i dlatego też postanowiłam w tak ciepłe dni wyskoczyć do lasu i porobić ciekawe zdjęcia na bloga w dobrym świetle. Wiele poczyniłam zdjęć w tym lesie i niebawem będą ukazywały się posty z kosmetykami, a w tle las.

Dzisiaj chciałabym wam pokazać dość ciekawy duet do włosów, który otrzymałam bardzo dawno temu, ale niestety aparat miałam rozwalony i nie miałam czym robić zdjęć, ale już go mam sprawnego i dalej działam w blogowym  świecie :)


Zacznijmy od odżywki czyli Swiss Image Advanced Care, Elder Flower czyli kwiat czarnego bzu

Przeznaczenie

Włosy zniszczone, z tendencją do przetłuszczania się
Również pielęgnacja włosów ciemnych i rudych w celu pogłębienia ich barwy
Skóra głowy z tendencją do łupieżu


Składniki
Aqua/[Water], Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Stearamidopropyl Dimethylamine, Panthenol, Sambucus Nigra Flower Extract, Tocopherol, Ascrobyl Palmitate, Lecithin, Cetrimonium Chloride, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydroxyethylcellulose, Glycerin, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Parfum/[Fragrance].



Poniżej znajduje się szampon z tej samej serii, który:

Włosy zniszczone, z tendencją do przetłuszczania się
Również pielęgnacja włosów ciemnych i rudych w celu pogłębienia ich barwy
Skóra głowy z tendencją do łupieżu

Składniki
Aqua/[Water], Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Glycerin, Acrylates Copolymer, Cocamidopropyl Betaine, Sambucus Nigra Flower Extract, Panthenol, Actinidia Chinensis Fruit Juice/[Actinidia Chinensis (Kiwi) Fruit Juice], Citrus Aurantium Dulcis Juice/[Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Juice], Pyrus Malus Juice/[Pyrus Malus (Apple) Juice], Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract/[Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract], Polyquaternium-74, Polyquaternium-10, Hydroxypropyltrimonium Honey, Dimethicone, Butylene Glycol, Dicaprylyl Ether, Distearyl Ether, Sodium Sulfate, Laureth-2, PEG-4 Distearyl Ether, Sodium Polyacrylate, Laureth-7, Trideceth-9, Disodium Acetate, Isopropyl Alcohol, Sodium Hydroxide, Sorbic Acid, Malic Acid, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum/[Fragrance], Butyphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Citronellol.


Szampon do włosów SWISS IMAGE

Opakowanie -  najzwyklejsza na świecie biała tubka. Niczym specjalnym się nie wyróżnia. Szata graficzna skromna. Otwarcie jest za pomocą najzwyklejszego, ale i najlepszego zatrzasku. Po dłuższym otwieraniu i zamykaniu wieczko się nie domyka. Pomimo użycia siły. Chyba taka wada...

Konsystencja - gęsta i bardzo treściwa. Muszę go zawsze rozcieńczać z wodą ponieważ umycie samym szamponem idzie bardzo ciężko.

Zapach - delikatny dla nosa o lekko kwiatowym zapachu.

Działanie - po jego użyciu moje włosy są dobrze oczyszczone z wszelkich zanieczyszczeń. Moja praca jest taka, że pracuję na kuchni i włosy chłoną wszelkie zapachy oraz opary i to wszystko niestety osadza się na moich włosach i ten szampon po każdym użyciu jest w stanie sobie poradzić z nimi, dobrze je oczyszczając. Moje włosy dobrze się układają, są lśniące, nie uczulił, ani się nie elektryzują. Podczas szczotkowania dobrze się rozczesują i nie plączą się. Niestety ten lekki kwiatowy zapach nie pozostaje długo wyczuwalny na włosach i się ulatnia. Włosy tuż po umyciu są dość tępe w dotyku i konieczne jest nałożenie jakiejkolwiek odżywki. Tak naprawdę ten szampon krzywdy mi nie zrobił, ale i jakoś specjalnie mnie nie zachwycił. Zapach średni, ale dobrze że chociaż bardzo dobrze sobie poradził z zanieczyszczonymi i tłustymi włosami. Czy bym do niego wróciła? No nie wiem.... Fakt jest taki, że fajnie i dokładnie oczyszcza, ale jakoś średnio przypadł mi do gustu jego zapach, a ja lubię mocno perfumowane szampony jak i odżywki...

Plusy - super oczyszcza i nie elektryzują się włosy, nie uczula, treściwa konsystencja.

Minusy - słaby zapach


Odżywka SWISS IMAGE

Konsystencja - bardzo gęsta o mleczno białym zabarwieniu.

Zapach - lekko kwiatowy, delikatny.

Działanie - tuż po pierwszym użyciu odżywki moje włosy są gładkie, ujarzmione i nawilżone. Są mięciutkie i bardzo przyjemne dotyku. Nie obciążyła ich nadmiernie i nie spowodowała reakcji alergicznej. Z tego duetu najbardziej odpowiada mi ta odżywka. Mimo dość mało intensywnego zapachu, dobrze działa na włosy, ale i jestem zaskoczona jej bardzo gęstą i treściwą konsystencją. Takie najbardziej lubię w odżywkach. Chciałabym jeszcze wspomnieć, że zarówno szampon jak i odżywka są bardzo, ale to bardzo wydajne. Także kolejny plusik. Do odżywki bym wróciła, ale do szamponu nie wiem. Mam jakoś mieszane uczucia.

Plusy - nawilża, odżywia, delikatne i przyjemne w dotyku włosy, nie uczula, bardzo wydajna.

Minusy - słaby zapach (wolę mocno perfumowane).

Będąc ostatnio w Rossmannie zauważyłam produkty tej marki na półce z szamponami i odżywkami do włosów. Tak więc z dostępnością nie ma najmniejszego problemu, bo tych drogerii jest od zatrzęsienia. Ceny tych produktów zaczynają się od 15 zł w górę. Ostatnio były na promocji w Rosku, ale wiem jeszcze, że ich kosmetyki są dostępne w Super-Pharm.

Ciekawa jestem czy znacie ich produkty do pielęgnacji włosów czy jeszcze nie?


Pozdrawiam :)


sobota, 14 października 2017

Pokażesz kotku co masz w środku? Nowinki ze skrzynki....


Witam
Na początku muszę wam coś powiedzieć: mam już naprawiony aparat! Już nie mogłam się doczekać kiedy do mnie przyjedzie, bo strasznie się męczyłam bez niego. Na szczęście już zaczynam wracać do żywych i dzisiaj proponuję post w stylu: nowinki ze skrzynki.

W ostatnim czasie marka Bell bardzo mnie rozpieszcza, a my kobiety uwielbiamy być rozpieszczane, prawda? Uwielbiam, kiedy kurier przynosi mi przesyłeczki od tejże marki ponieważ zawsze znajdzie się kilka perełek. Dzisiaj prezentuję wam nową kolekcję CHILOUT, która jest dostępna w Biedronce.


Tutaj mamy wspaniałe pomadki w płynie, które nie wysuszają nadmiernie ust. Kolory są wprost idealnie skierowane w moje gusta kolorystyczne. Może tylko jedna mi nie pasuje, ale reszta jest super.


Kolejna nowość: modelująca baza pod makijaż. Jutro ją przetestuję dokładniej, ale powiem, że ciekawy produkt :)


Uniwersalny balsam do ust. Pachnie wanilią. Testowany już i jak na razie wrażenia są bardzo pozytywne :)


Fajna i lekka konsystencja, a kolorek jak widać słomkowy :)


Krem do ust i policzków. Ten produkt mnie bardzo zaskoczył ponieważ pierwszy raz w życiu się z takim czymś spotykam. Także ciekawe testy przede mną :)


Słyszałyście o takim kremiku kiedyś?


Poniżej puder modelujący i korektor pod oczy. Niestety korektor jak dla mnie za jasny...


A puder się zobaczy...


Transparentny żel do brwi. Jeden z moich ulubionych produktów do stylizacji brwi. Używałam już go i powiem, że konsystencja dość rzadka, ale daje radę.


Szczoteczka standardowa, a samo opakowanie dość masywne i grube :)


To już na razie tyle, ale niebawem pokażę wam kolejne nowinki od Bell. Ciekawa jestem co tym razem was najbardziej zaciekawiło? Ja mam już swoich ulubieńców :)

Jeśli masz ochotę poczytać więcej o produktach Bell zapraszam na ich stronę.

Pozdrawiam :)